Tussipect na odchudzanie - Darmowe domeny - Praca Zielona Góra - Psycholog Katowice - Darmowe filmiki - need for speed world online - Instalacja kina domowego - Okucia do drzwi - bukiety wrocław - Przecinarki taśmowe

phpbb3 styles | sklepów pozycjonowanie stron Pozycje siedzenia

Oznaki “nieusiedzenia”

wrzesień 11th, 2008

Osoba, która niecierpliwie pochyla się to w tył, to w przód, porusza nogami jak przy chodzeniu, rytmicznie uderza piętą o podłogę, ma już dość rozmowy, tak naprawdę chciałaby wstać i odejść.
Oparcie stopy bokiem na wewnętrznej krawędzi albo wysunięcie nóg do przodu powoduje oderwanie śródstopia od podłogi. Taka pozycja to powiększenie swojego terytorium i zapewnienie wygody, a jednocześnie sygnał, że dana osoba nie ma ochoty dyskutować o konkretach. A kto wysuwa nogi w przód tak jak podczas hamowania, ten zaciąga także wewnętrzny hamulec - opanowuje i blokuje swoje uczucia Wiele mówi pozycja z nogą założoną na nogę. Przede wszystkim w ten sposób napina się mięśnie kręgosłupa i pośladków, co ułatwia dłuższe siedzenie. Ale w sposobie skrzyżowania nóg można dostrzec wiele niuansów. Jeśli udo kieruje się nie do rozmówcy, lecz w stronę przeciwną, jest to ruch celowy sygnalizujący zwrócenie uwagi mówiącego w tym kierunku. Gdy dwie osoby siedzą obok siebie tak, że czubki palców ich założonych nóg skierowane są do siebie, jakby celowo tworzyły krąg, jest to oznaka poszukiwania kontaktu, wzajemnej skłonności, harmonii. Pozycja odwrotna, kiedy czubki palców wskazują ?od siebie”, jest równie jednoznaczna: mówi o podziałach i różnicach. Gdy wszyscy siedzą w jednym szeregu z nogami ułożonymi tak samo (prawa założona na lewą lub lewa na prawą), jest to oznaka jednomyślności i solidarności.
Jeśli ktoś siedzi z założonymi nogami tak. że czubkiem stopy wskazuje prosto na genitalia osoby naprzeciwko, siedzącej z rozstawionymi nogami, to wyraża w ten sposób agresywność. Kiwanie stopą, jakby z zamiarem wymierzenia kopniaka między nogi, oznacza wzmocnienie Pozycja imponująca: szeroka rozstawione nagi mężczyzny prezentują jego potencję.
tego sygnału i groźby. Należy przy tym pamiętać, że taki ?kopiący” ruch stopą w czasie siedzenia jest odruchową reakcją na bodźce, których się nie akceptuje.
Męski sposób siadania z rozstawionymi szeroko nogami, akcentujący potencję, jest odczuwany jako prowokujący i wyzywający. Budzi agresje. Dlatego uważam, że warto wspomnieć o dwóch odmianach tej pozycji, która sama w sobie jest bardzo wygodnym i niekrępującym sposobem siedzenia. Amerykanie o wiele częściej niż Europejczycy siadają z nogami wprawdzie rozstawionymi, ale tak, że jedna z nich, zgięta pod kątem prostym, kostką opiera się na kolanie drugiej. Jest to pozycja niedbale imponująca i pozornie nieskrępowana, jednak poprzecznie ułożona kość piszczelowa tworzy barierę- która jednocześnie chroni strefę genitaliów i łagodzi prowokacyjny charakter tej pozycji. Inny sposób złagodzenia wyrazu agresywności to oparcie przedramion na udach i splecenie dłoni między nogami.

Siedzenie relaksacyjne

wrzesień 11th, 2008

Na nieprzyjemny bodziec, od którego chcielibyśmy się jak najszybciej uwolnić czy wręcz uciec, ciało reaguje często błyskawicznym, na ułamek sekundy, uniesieniem się z miejsca. Jest to ruch mimowolny, tak szybki, że prawie niezauważalny; zwykle go sobie nie uświadamiamy i większość osób zaprzecza, że się poruszyła, dopóki nie zobaczy tej sceny zarejestrowanej na taśmie wideo. Uczestnicy moich seminariów tłumaczyli, że poruszenie się jest powodowane niewygodą siedzenia. Oczywiście, tak może być; ale tym, co bezpośrednio wyzwala reakcję, jest nieprzyjemny bodziec. To on określa moment ruchu. Wyobraźmy sobie taką sytuację: oto przed telewizorem siedzi mężczyzna, jest mu niewygodnie, bolą go plecy i najchętniej by wstał, ale mecz piłki nożnej trzyma w napięciu, nie pozwala mu odejść. Nagle strzał - i pudło! Okrzyk rozczarowania. mężczyzna wykonuje szybki ruch, jakby chciał się podnieść - to dobra chwila, by wstać. Ale gra toczy się dalej - i nasz telewidz z powrotem opada na siedzenie.
Pozycje tułowia w czasie siedzenia należy interpretować tak samo, jak pozycje tułowia podczas stania. Tułów wyprostowany oznacza witalność; przygarbienie i zapadnięta klatka piersiowa - pasywność i usposobienie depresyjne. Nachylenie ciała w kierunku rozmówcy jest, rzecz jasna, oznaką zainteresowania. Ale jeśli plecy opadają z powrotem na oparcie, to znak, że partner w duchu się wycofuje. Ciekawa sytuacja powstaje, gdy sygnały ciała i język przeczą sobie. Ktoś mówi ?tak” i jednocześnie odchyla się na oparcie. W ten sposób dystansuje się od własnych słów - gdyż sygnał ciała jest ważniejszy! Szef, który po długich korowodach, dyskusjach i przekonywaniach wyraża wreszcie swoją zgodę na przedstawioną propozycję, jednocześnie opadając plecami na oparcie fotela, daje jasno do zrozumienia: dobra, skoro tak chcecie, ale na mnie nie liczcie! Jeśli natomiast oprze się dopiero po wyrażeniu zgody, to w ten sposób potwierdzi swoje tak.
Pozycja siedząca dopuszcza wiele wariantów ustawienia stóp i całych nóg, gdyż kończyny są wtedy tylko nieznacznie - lub wcale nie są obciążone. Gdy na przykład ktoś krzyżuje stopy w kostkach, to jest tak, jakby coś jeszcze ?chował w zanadrzu”: coś. co za chwilę powie, albo co nie powinno zostać wypowiedziane. Taki sposób siedzenia oznacza jednak także napięcie i niepewność - nieszczęśnik zaraz sam sobie podstawi nogę!
Zupełnie inną osobowość prezentuje ktoś, kto zaczepia stopy o nogi krzesła: takiego trudno ruszyć. Będzie obstawał przy swoim aż do upadłego.

Siadanie na brzegu fotelu

wrzesień 11th, 2008

Na brzegu krzesła czy fotela częściej siadają kobiety. Można tu jednak zaobserwować także pewne niuanse. Panie mogą dzięki temu założyć nogę na nogę przy jednoczesnym ukośnym ustawieniu, co optycznie przedłuża linię nóg. Tworzy to pewien estetyczny wizerunek i jest sygnałem erotycznym. Jedna stopa kontaktuje się z podłożem i to tylko boczną powierzchnią dużego palca, obie pięty są skierowane ku górze: to już nie jest sygnał ?chętnie służę pomocą” albo ?nie mam czasu”, gdyż tak siedząca osoba nie może natychmiast poderwać się z miejsca. T jeszcze jedna zaleta: ukośnie ustawione i wysunięte w bok nogi nie pomagają w utrzymaniu równowagi ciała, a więc korpus musi być bardzo wyprostowany - a to niezwykle korzystnie podkreśla atrybuty kobiecego ciała. Specjaliści od reklamy bardzo cenią sobie taki sposób siadania modelek.
Jeśli ktoś zajmuje tylko połowę siedzenia krzesła, jakby chciał jeszcze komuś zostawić miejsce, to brakuje mu nieco pewności siebie. Prawdopodobnie oddycha także oszczędnie, aby nie zabierać innym tlenu. Tacy ludzie poświęcają się dla innych i usprawiedliwienie swojej egzystencji widzą w służeniu drugiemu. Nieustannie przy tym dręczy ich poczucie winy.
Kto bezwładnie jak wór opada na krzesło, jakby nie mógł ruszyć ani ręką, ani nogą, ten albo rzeczywiście jest bardzo zmęczony, albo brak mu siły, oparcia, kierunku i woli.
Przede wszystkim młodzi ludzie przejęli amerykański zwyczaj siadania na odwróconym tyłem krześle, z oparciem jako tarczą i barierą przed sobą. Za tą maską niedbałości i swobody kryje się duża doza niepewności: pragnienie ukrycia się, poszukiwanie bezpieczeństwa i ochrony.
Kołysanie się na tylnych nogach krzesła, z opartymi plecami, to pozycja obserwatora. Osoba tak siedząca ma wyrobione zdanie, być może już je nawet wypowiedziała, a teraz czeka na stosowną chwilę, aby znowu włączyć się do rozmowy. Wtedy przestanie się bujać, może nawet pochyli się do przodu i w ten sposób zwróci na siebie uwagę innych. To człowiek bardzo pewny siebie, a nawet nieco próżny.
Kto siada na poręczy fotela - być może nawet zajętego - demonstruje zażyłość, poufałość, a czasami nieco władcze zapędy; chciałby - z góry, w sposób niewymuszony, od niechcenia - panować nad zgromadzonymi, nadawać ton i kierować rozmową.

Okrągły stół

wrzesień 11th, 2008

Oczywiście, omawiając ten temat nic powinniśmy zapomnieć o okrągłym stole, który oznacza równorzędność, równość rang rozmówców. Telewizyjne relacje pokazują, że zwykle chodzi wtedy o obrady ONZ albo UNESCO, o ?wschodni” albo ?zachodni” szczyt gospodarczy, albo o konferencję krajów OPEC. My jednak wiemy, że w rzeczywistości takie konferencje nie są bynajmniej spotkaniami równorzędnych partnerów, i że przy okrągłym stole uwidoczniają się wyraźnie różnice władzy i statusu. Podczas ?spotkań na wysokim szczeblu” okrągły stół jest fikcją - chodzi przecież o kwestie wpływów i władzy. Dlatego protokół - niezależnie od tego, czy ma to być spotkanie związku hodowców królików czy konferencja na szczycie - preferuje prostokątne stoły z wyraźnym podziałem na ?szczyt” i ?dół”.
Przy takim stole konferencyjnym siedzi się: 1) w jednej linii, 2) prostopadle, 3) vis-a-vis, 4) w określonej odległości od siebie. W takim porządku miejsc odbijają się stosunki władzy i przynależność grupowa. Punktem orientacyjnym jest zawsze miejsce przewodniczącego. Tu bierze początek struktura hierarchiczna i dlatego najbardziej uczciwą formą zasiadania byłby trójkąt - piramida władzy. Dla prostokąta czy podkowy obowiązują te same reguły.
W aktualnym punkcie u szczytu stołu zasiada przewodniczący, szef; po prawej i lewej jego stronie - członkowie zarządu, dyrektorzy, najważniejsi pracownicy linii technicznej i handlowej przedsiębiorstwa, czyli sztab, kierownictwo. Im bardziej są oddaleni od przewodniczącego, tym mniejsze ich znaczenie i użyteczność jako pracowników. U szczytu stołu siedzą zwykle obok siebie osoby, które mają głos rozstrzygający w sprawach przedsiębiorstwa, przy rogach -rzeczoznawcy, doradcy; coraz bliżej podstawy i coraz dalej od przewodniczącego ci, którzy związani są z konkretnymi działami produkcji i handlu. Taka trójkątna struktura jest odbiciem hierarchii władzy. Wszyscy są zależni od decyzji podejmowanych u szczytu (wierzchołka); jednocześnie istnieje konkurencja pomiędzy solidarnymi grupami interesów w ramionach trójkąta. Taki porządek przy stole konferencyjnym to nie teoria ani formalne zalecenie; powstaje on spontanicznie jako wyraz wzajemnych związków i potrzeby bliskości z osobami w tej samej sytuacji.
Chciałbym w tym miejscu opisać pewną sytuację, którą miałem okazję analizować; przykład na to, jak porządek zajmowanych miejsc odbija wzajemne stosunki pomiędzy rozmówcami. Była to narada robocza na temat perspektyw pewnego przedsiębiorstwa, w której brali udział czterej panowie. Siedzieli tak, jak przedstawiono na rysunku, przy czworokątnym stole.

Siedzenie prostopadle do siebie

wrzesień 11th, 2008

Siedzenie prostopadle do siebie, ale blisko, przy rogu stołu, stwarza szersze pole dla różnych zachowań. Z jednej strony unika się niebezpieczeństwa niezamierzonego zaostrzenia sytuacji, o które tak łatwo przy pozycji vis-a-vis, z drugiej - zachowuje możliwość bezpośredniego kontaktu przez dotyk fizyczny, bez jednoczesnej demonstracji całkowitej zgodności (siedzenie w jednej linii) albo nastawienia na drugą osobę (vis-a-vis). Ponadto zyskuje się w ten sposób możliwość koncentracji na własnych myślach i uczuciach albo relaksu i oderwania od tematu dzięki zwróceniu ku innym osobom i zdarzeniom, gdyż w tej pozycji jest naturalne i akceptowalne, że rozmówcy od czasu do czasu spoglądają przed siebie, odrywając wzrok od partnera. Krótko mówiąc, zajęcie miejsc przy rogu stwarza mobilną sytuację komunikacyjną, sytuację dialogu, otwartą na różne warianty. Taki sposób siedzenia preferują indywidualiści, osoby samodzielne lub samowolne, które lubią swobodną wymianę myśli, a jednocześnie pragną zachować własną linię, jednakże bez rezygnacji z bezpośredniego kontaku i bliskości z rozmówcą.
Można śmiało powiedzieć, że jest to ?demokratyczny porządek siedzenia”; chciałbym to wyjaśnić na dwóch przykładach.
Wyższy urzędnik z pewnością najlepiej czuje się za swoim biurkiem. Interesanci po kolei stawiają się przed nim, on zaś rozstrzyga ich sprawy zgodnie ze swoją funkcją i urzędem. Jest ?kimś”, niezależnie od tego, kto przed nim staje - ucieleśnia władzę i autorytet, jest ważną personą, której należy ,się respekt. Jednak w ciągu ostatnich  kilkudziesięciu lat zwyczaj ?stawiania się przed obliczem urzędnika” zaczął wychodzić z użycia. Petent, szukający rady obywatel zwykle siada z boku, przy prawym rogu biurka urzędnika, co łagodzi onieśmielający efekt spotkania z władzą ?oko w oko”. Z drugiej strony urzędnik zachowuje swój ?urzędowy teren”: może, nie obrażając interesanta, wykorzystywać miejsce do pracy przed sobą i obok siebie, przeglądać akta, czytać, sprawdzać. Nie wygląda to prowokująco, lekceważąco ani obraźliwie, gdyż zwraca przy tym spojrzenie w bok, zaglądając do notatek, a nie spogląda w dół, jakby chciał otaksować rozmówcę wzrokiem. Takie niuanse mają wielkie znaczenie, nawet jeśli ledwie je sobie uświadamiamy. Gdybym bowiem siedział naprzeciwko urzędnika, a on spojrzałby w dół, na akta, ankietę personalną czy podanie, to wyglądałoby to tak, jakby kierował wzrok na moje okolice intymne, na strefę genitaliów. A to można odczuć jako natarczywość, prowokację czy też szantaż.
Po tych szczegółowych wyjaśnieniach z drugim przykładem uporam się szybko. Sekretarka, którą szef wzywa, aby jej coś podyktował, zwykle chętniej siada przy rogu biurka. Widzi szefa wystarczająco dobrze i może bez trudu notować; on zaś, nie odrywając wzroku od punktu koncentracji przed sobą, gładko i rzeczowo dyktuje tekst.